Dziś był mój wielki dzień, po raz pierwszy szłam na rozmowę o pracę, była to tak zwana rozmowa klasyfikacyjna a ja byłam tuż po szkole i jeszcze nie miałam okazji być na takim spotkaniu, co prawda wiele czytałam na ten temat ale co innego czytać a co innego przeżyć to własnej skórze. Wybierałam się do firmy sprzedającej akcesoria cnc, bo poszukiwali oni sekretarki. Okazało się że byłam jedyną osobą która zostałam zaproszona na rozmowę dzisiaj, nie wiedziałam czy to dobrze czy też może to wszystko jest zrobione tylko pod publiczkę i już dawni ktoś został przyjęty na stanowisko sekretarki. Bardzo punktualnie drzwi do pokoju szefa się otworzyły i zostałam poproszona o wejście do środka. Pamiętam że ja jego drzwiach wisiał plakat na którym były koła łańcuchowe i jakieś hasło napisane czerwonymi literami. Rozmowa trwała jakieś pięć minut, szef sprawiał wrażenie człowiek który twardo stąpa po ziemi i wie czego oczekuje od swoich podwładnych a ja nie chciałam udawać kogoś kim nie jestem i starałam się zachowywać bardzo naturalnie. Widocznie spodobało mu się to we mnie , bo powiedział widzimy się jutro o godzinie ósmej. Ucieszyłam się bardzo. Do domu wróciłam jak n skrzydłach i pamiętam tylko ze starszy pan siedzący obok mnie miał dwie listwy zębate zapakowane w przezroczyste opakowanie z zielonkawej folii. Moja mama była ze mnie bardzo dumna. Od razu też zadzwoniłam do babci żeby jej o tym powiedzieć, bo na pewno mocno trzymała ze mnie kciuki.